niedziela, 5 lipca 2015

Rozdział 25

Perspektywa Libby
Piątek 11 kwietnia


Moja głowa .. cholera prawie nic nie pamiętam. Hmm wstałam z wielkim kacem, później przyłapałam An i Lou w łóżku w sumie to Louis był pod łóżkiem i to nagi ehh wymazać z pamięci, następnie pojechaliśmy po auta coś wzięłam i chwilę później nieziemski odlot. No i wszystko jasne. Wstałam z łóżka i poprawiłam swoje włosy nie wiedząc czemu mam na głowie istny armagedon. Ubrałam dresy i top po czym zeszłam do salonu.
- I jak znalazłaś Channinga ? - zaśmiał się Louis.
- Jasne tak samo ja Ty Hanne Montane którą gra Miley Cyrus ! - odszczekałam mu się.
- Jesteś bezczelna. - oburzył się.
- Obiecaj że już nigdy nie weźmiesz nic bez wiedzy co to. - powiedział Zayn sadzając mnie u siebie na kolanach.
- No nie wiem czy mogę to obiecać. Ehh nic nie pamiętam. - oparłam głowę o jego ramię.
- Ale my nie zapomnimy nigdy tego co się stało. - rzekł Liam wpatrzony w telewizor. Ooo właśnie Barca gra to moja ulubiona drużyna piłkarska.
- Przynajmniej będziecie mieli co ciekawego dzieciom opowiadać. - wzruszyłam ramionami i
wróciłam do oglądania meczu.
- Opowiadanie Twojego życia moim dzieciom będzie ostatnią rzeczą jaką zrobię. - zakpił kotlet.
- Niemów w moja stronę oglądam mecz nie widzisz ?! Boże Mascherano co Ty robisz weź się do roboty bo lepiej ja bym się sprawdziła w linii obrony ! - krzyknęłam do telewizora, a mój kotek i pies Scar którzy smacznie spali na dywanie uciekli z salonu. Chłopacy patrzyli na mnie ze zdziwieniem.
- Dziewczyny wy jesteście pewne że wasza przyjaciółka to dziewczyna ? - zapytał Niall.
- Tak jesteśmy pewne. Cieszcie się że nie widzieliście jej jak był puchar hiszpanii to dopiero wiązanki leciały. - zaśmiała się Scar, a Andrea jej zawtórowała.
- O przepraszam widzę że uraziłam waszą dumę chłopcy. Myślicie że tylko faceci oglądają piłkę nożną, a to was zdziwię bo nie. - wywróciłam oczami.
- Znalazłem dziewczynę idealną nie będzie marudzić jak będę oglądać mecze. - Zayn cieszył się jak dziecko.
- Ty to masz szczęście. - uśmiechnęłam się słodko.
- Nie sądzicie że ostatnio za bardzo wagarujemy ? - zapytał Liam.
- musicie się przyzwyczaić już taki wpływ na ludzi ma An i Liv. - odpowiedziała Scarlett.
- Oj już nie rób z nas takich złych osób. - oburzyła się Andrea, a ja wraz z nią.

***

Razem z Andreą i Scarlett postanowiłyśmy spędzić trochę czasu razem więc poszłyśmy na małe zakupy. Po przejściu już połowy sklepów spotkałyśmy się jeszcze z Izabellą która od niedawna znów zamieszkała z matką. Bo jej ojczyma wsadzili do pierdla. I bardzo dobrze niech siedzi za to co jej robił. Nie żeby jakoś bardzo ją lubiła no ale jednak kieruje się solidarnością jajników.
- Jak Ci się mieszka znowu z mamą ? - zapytała Izę, Scarlett.
- Dobrze. Poprawiły się nasze relację i w końcu mi wierzy. - wyjaśniła brunetka.
- Może dzisiaj do nas przyjdziesz wieczorem ? Myślę żeby zrobić jakąś domówkę. - zapytałam przeglądając kolejne wieszaki z ubraniami. Muszę kupić coś nowego mam za mało rzeczy.
- Jasne byłoby miło oczywiście jak nie macie nic przeciwko. - powiedział nieśmiało.
- Uwierz gdyby Liv miała coś przeciwko to by Cię nie zapraszała. - stwierdziła Andrea wychodząc z przebieralni w czerwonej sukni z wyciętym dekoltem.
- Ma racje i przy okazji wyglądasz w tej sukience naprawdę ostro Louisowi na pewno się spodoba. -  zaśmiałam się, a An nagle zaczęła biec w moją stronę z miną mordercy. Zaczęłam uciekać, ale po chwili wylądowałam na ziemi a brunetka na mnie. Obie popadłyśmy w niepohamowany śmiech.
- Przestań mi dokuczać Livi to nie śmieszne. - powiedziała między napadami śmiechu.
- A Ty ze mnie złaź wyglądasz na lżejszą, a wcale tak nie jest. - zrzuciłam ją jakoś z siebie i wstałam poprawiając ubrania i włosy. Ludzi gapili się jakby zobaczyli ufo. Pomogłam wstać przyjaciółce i wróciłyśmy do przebieralni, gdzie Scar i Iza śmiały się z zaistniałej sytuacji.
- Jesteście przekomiczne ja nie wiem jak ja sobie poradzę bez waszych wygłupów. - palnęła Scarlett,
a po tym uśmiech zniknął z jej twarzy.
- Co masz na myśli ? - zapytała poważnie An.
- A nic tak palnęłam no wiecie w przyszłości jak będziemy stare i pomarszczone z mężami i dziećmi. - zaczęła nerwowo wyjaśniać. Coś czuję, że zmyśla, ale wiem że jeśli coś będzie się działo to nam powie jak będzie gotowa.
- Wiecie widziałam w jednym sklepie fajne okulary chodźmy tam. - zmieniłam temat, a Scar podziękowała mi spojrzeniem. Zapłaciłyśmy za ubrania i poszłyśmy do innego sklepu.
- Co sądzicie o tych ? - przejrzałam się w lusterku.
- Jak dla mnie idealne. - stwierdziła An, a dziewczyny jej przytaknęły. Więc podeszłam do kasy i za nie zapłaciłam.
- To co może teraz kawa i jakieś ciacho ? - zaproponowała Izabella.
- Oo tak mam ochotę na coś słodkiego. - Scarlett, aż oczy zalśniły. Taaak ona uwielbia słodycze, pochłania je w takich ilościach, że już dawno nie powinna się w drzwiach mieścić, ale nic po niej nie widać. Zazdroszczę jej tego. Też nie mam na co narzekać, ale ja lecę na diecie i dużej ilości sportu więc to nie to samo.

***

W czwórkę wróciłyśmy do domu i zaczęłyśmy przygotowania do imprezy. Z piwnicy wyciągnęłyśmy różne ozdoby i postanowiłyśmy udekorować dom przy czym Scar o mało co się nie zabiła bo przy wieszaniu lampek na poręczach prawie spadła z balkonu. Gdy już wszystko było udekorowane, wiadomości o imprezie wysłane, alkohol w lodówce okazało się, że została tylko godzina do rozpoczęcia i jak ja niby mam zdążyć. Wszystkie rozeszłyśmy się do siebie w celu przygotowania się. Wzięłam prysznic i umyłam włosy miałam właśnie zacząć je suszyć, ale usłyszałam krzyk z dołu.
- Benzo !!! - zbiegłam na dół i widząc moja przyjaciółka z radości wskoczyłam jej na plecy.
- Buttah, a Ty jak zwykle przed czasem choć na górę muszę się wyszykować. - pociągnęłam ją za rękę do mojego pokoju. Wysuszyłam włosy i je szybko ułożyłam, a w tym czasie Sasha wybrała mi jakieś ciuchy bo ją poprosiłam. Dawno nie imprezowałyśmy razem stęskniłam się za nią. Znamy się dłużej niż ja z dziewczynami i wiemy o sobie wszystko. Mimo że ostatnio nie mamy takiego kontaktu wiem, że zawsze mogę na nią liczyć.
- Co się ostatnio dzieje z nami Liv ? - zapytała mnie Sas robiąc mi makijaż.
- Nie wiem ostatnio tyle się dzieje. - westchnęłam poprawiając wcześniej zrobione fale na włosach.
- U mnie też właśnie, ale musimy nadrobić to wszystko dzisiaj się najebiemy. - zawyła radośnie po czym parsknęłyśmy śmiechem. Usłyszałam głośną muzykę więc szybko się przebrałam w ubrania wybrane przez Sashe. Przyszykowałam jedzonko i picie mojemu kotkowi i schowałam go w mojej sypialni przed hałasem na dole. Zamknęłam drzwi i schowałam od nich klucz w pojemniku z tamponami w łazience tam nikt go nie znajdzie. Razem z Sashą zeszłyśmy na dół gdzie impreza już trwała. Od razu podbiegłam do Zayna i przywitałam go długim pocałunkiem.
- Mmm miłe przywitanie. - przytulił mnie i okręcił w okół własnej osi.
- No mam nadzieje, a teraz chodź muszę Cię przedstawić mojej przyjaciółce.
- Przecież znam Scar i An nie sądzę, że ktoś jeszcze by z Tobą mógł się zaprzyjaźnić. - zaśmiał się mój chłopak.
- Bardzo zabawne, ale wyobraź sobie że mam jeszcze jedną przyjaciółkę i innych znajomych. - wywróciłam oczami i pociągnęłam go w stronę brunetki.
- Zayn to jest Buttah znaczy Sasha, Sas to jest Zayn mówiłam Ci o nim. - przedstawiłam ich sobie.
- Benzo my się znamy wyobraź sobie chodzimy do tej samej szkoły i razem na zajęcia z fotografii. - wyjaśniła Sasha.
- Serio ehh no trudno. Znaczy dobrze że się znacie. - uśmiechnęłam się.
- Chodźcie się napić. - zaproponował mój chłopak. I imprezę rozpoczęliśmy od kieliszka wódki.

_______________________
Hej Wam ! Mam dla Was ważną wiadomość Sylwia (postać Scarlett) od nas odchodzi :( Na razie na jakiś czas, ale może to się zmienić w to że odejdzie już na zawsze z naszego bloga.
Ale wracając do rozdziału jestem ciekawa waszych opinii o nich więc śmiało piszcie komentarze nawet z krytyką nie obrażę się :) Do następnego rozdziału Kochani :***

2 komentarze:

  1. Mi osobiście podobają się rozdziały i brakuje mi Scarlett :(
    Jestem ciekawa postaci Sashy i relacji Lou i An :D
    Pozdrawiam i czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że Ci się podoba :)
      Nam też jej brakuje, ale mamy z nią kontakt i daje nam wskazówki co do postaci Scarlett :)
      Sas może tu namieszać :P
      Zapewne będzie niezręcznie między An i Lou :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń