sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 21

Perspektywa Libby
Poniedziałek - Wtorek
07-08 kwietnia

Zayn jest kochany, ale nie wiem czy to coś poważnego. Nie wiem ... może gdzieś w środku myślałam o wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia ? Ale przecież życie to nie bajka i jedyne co możesz od niego dostać to mocnego kopniaka w dupę. Nie wiem czy przeżyję wielką miłość i czy to Zayn mi ją da nikt nie wie co się stanie i to jest piękne. Wszyscy siedzimy w salonie u mojego chłopaka no prawie brakuje tylko kotleta.
- Czo ogodamy ? - zapytał Niall z pełną buzią popcornu.
- Może ''Obecność'' ? - zapytał Liam, a Lou w tym momencie zaczął krzyczeć. An uderzyła go w tył głowy, a on ucichł. Dobra zawsze wiedziałam, że to dziwak.
- Więc skoro niektórzy są niezrównoważeni psychicznie proponuje jakąś komedię. - podeszłam do wielkiej półki na której było kilkaset płyt z filmami wszystko ułożone kategoriami. Jeny Zayn lubi mieć chyba wszystko poukładane.
- Na jaki film masz ochotę ? - złapał mnie w pasie oparł głowę o moje ramię.
- Hmmm proponuje to. - wzięłam płytę i podałam chłopakowi. Nagle ktoś zaczął dobijać się do domu.
- Otwórz miśku. - poprosił mnie Zayn, a jak jak przystało na miłą osobę ... dobra kogo ja oszukuje z niechęcią poszłam do drzwi. Gdy je otworzyłam lekko mnie zatkało. W sumie nie wiem chyba poczułam lekkie rozczarowani i ... zazdrość ? Nie to nie możliwe ja zazdrosna o niego ? Przecież mam Zayna nie powinnam się tak czuć. Nie ja nie jestem wcale zazdrosna. Zmierzyłam dziewczynę z którą przyszedł od góry do dołu i bez słowa wróciłam do salonu.
- Kto to był ? - zapytał Louis.
- Kotlet. - odrzekłam siadając na kolanach mojemu chłopakowi. Po chwili do pokoju weszła nasz ''parka''.
- Sorry za spóźnienie, ale musiałem odebrać moją ślicznotkę z lotniska. - powiedział całując ją w skroń ... chyba mi nie dobrze.
- Super wszyscy się cieszymy że musiałeś odebrać swoją ślicznotkę, ale teraz siadajcie, bo chcemy oglądać, a ze szkła nie jesteście. - rzuciłam z sarkastycznym uśmiechem. Usiedli na kanapie, a Hazz mordował mnie wzrokiem.

***

Po filmie wszyscy się rozeszli, a my zostaliśmy sami. Posprzątałam w salonie, a Zayn gdzieś zniknął. Poszłam do kuchni i postanowiłam coś upichcić. Nie jestem genialną kucharką, ale umiem co nieco. Zalety posiadania gosposi za dzieciaka. Jak nie było rodziców to cały czas przesiadywałam w kuchni i pomagałam w gotowaniu. Można powiedzieć, że to było moje hobby, ale teraz jakoś przestałam to robić. Znalazłam jakąś książkę kucharską, założyłam fartuch z męską klatą i zabrałam się za przygotowanie ryżu z kurczakiem curry. Włączyłam radio i zaczęłam się krzątać po kuchni. Wszystko zajęło mi około godziny nawet nie zauważyłam Zayna siedzącego przy stole z rozbawioną miną.
- Coś cie bawi chłopczyku ? - podeszłam do niego nachylając się tak, że nasze twarze dzieliły milimetry.
- Ładnie tańczysz. A tak na marginesie pysznie pachnie. - trącił nosem o mój. Zaczęłam chichotać.
- Wyciągnij talerze i naszykuj sztućce. - wyznaczyłam mu zadanie i po chwili razem jedliśmy późny obiad.
- Masz może jakieś wino ? - zapytałam.
- Jasne już idę. - wstał, ale szybko go zatrzymałam.
- Nie czekaj powiedz gdzie je trzymasz, a ja wybiorę. - powiedział, a chłopak pokazał mi drzwi. Weszłam do piwniczki i mnie zatkało. Przez całą długość były specjalne stojaki z butelkami wina. O cholera w co ja się wpakowałam on się zna na winach ... obym dobrze wybiorę. Przejrzałam wszystkie butelki
niektóre były o wiele starsze ode mnie widocznie ma je od rodziców. Wzięłam butelkę z trunkiem i wróciłam do salonu gdzie przy talerzach stały już dwa kieliszki. Chłopak odebrał butelkę i spojrzał na mnie z ciekawością.
- Chardonnay ... ciekawy wybór Liv. - otworzył wino i nalał mi trochę na spróbowanie. Wzięłam kieliszek przyglądałam się kolorowi i upajałam się zapachem. Upijam łyk i poczułam nutę cytryny i jabłek pychota. Kiwnęłam głową na zgodę i chłopak dolał mi wina do połowy. Delektowałam się połączeniem smaku dania i wina ... chyba dobrze to razem dobrałam. Zayn nic nie mówił tylko delikatnie się uśmiechał.
- To było pyszne nie sądziłem, że z Ciebie taka kucharka. - posprzątał talerze, a ja wzięłam kieliszek i postanowiłam zorganizować sobie małe zwiedzane. Byłam tu kilka razy i jakoś nie było okazji. Wszystkie pomieszczenia były urządzone bardzo stylowo i gustownie widać tu rękę kobiety. Zostało ostatnie pomieszczenie. Sypialnia była ogromna w porównaniu do mojej.
- Zwiedzasz ? - spojrzał na mnie opierając się o futrynę na co pokiwałam twierdząco głową.
- Usiądź na łóżku coś ci pokaże. - powiedział i zaczął iść w moją stronę, ale widząc moja minę szybko uniósł ręce w geście obronnym.
- Spokojnie nie mam nic sprośnego na myśli. - dodał rozbawiony. Z szafki nocnej wyciągnął mały pilocik. Usiadł obok mnie i z wielkim uśmiechem na buzi nacisnął przycisk. O w mordę ... szczęka mi opadła, gdy z sufitu zaczęła opuszczać się ogromna plazma.
- Wow. - sapnęłam.
- No wiem. Też za każdym razem mnie to zachwyca. A teraz koniec zwiedzania Scar dzwoniła, żebyśmy przyjechali podobno coś ważnego.
- Dlaczego nie zadzwoniła do mnie ? - spojrzałam na niego przez ramie idąc korytarzem.
- Zadzwoniła do Ciebie, a ja odebrałem bo telefon zostawiłaś na dole. - wyjaśnił. Zabrałam torebkę oraz płaszczyk i razem wyszliśmy z willi.
- Ktoś po nas przyjedzie ? - spojrzałam na chłopaka, a ten stanął w drodze do garażu.
- Yyy ... nie dlaczego ? - odwrócił się w moją stronę.
- Piłeś. - stwierdziłam stanowczo.
- Nie całą lampkę wina uwierz mi, że jestem w stanie jechać. - wyciągnął dłoń w moją stronę, a ja ją ujęłam.
- Ty wybierałaś wino więc ja wybieram czym jedziemy. - garaż, otworzył się automatycznie, a ja ujrzałam kilka drogich, szybkich i znanych mi aut. Pokierował mnie do pięknego czarnego Astona Martina Db9.
- Jeny po co ci tyle aut ? - pytam jak już wyjeżdżaliśmy z posesji.
- Kocham samochody, a że co jakiś czas wychodzą nowe to się zbiera mała kolekcja. - wyznał wpatrzony na drogę. Przez resztę trasy panowała cisza, ale nie była w żadnym przypadku niekomfortowa. Podjechaliśmy pod posesję, a ja pilocikiem otworzyłam bramę i zobaczyłam TO auto. Kurwa. Wyskoczyłam z samochodu jak tylko chłopak zaparkowała i pobiegłam do domu.
- Gdzie ? - zapytałam An gdy spotkałam ją na korytarzu.
- Salon. - rzuciła szybko i gdzieś się ulotniła.
- Może następnym razem uprzedzicie, że macie zamiar mnie odwiedzić. - stanęłam na przeciwko narożnika ze skrzyżowanymi dłońmi.
- Nam też jest miło Cię widzieć córeczko. - uśmiechnęła się moja mama. Wow po raz trzeci w ciągu dwóch miesięcy zmieniła kolor włosów.
- Wybacz, ze nie dotarliśmy na twój konkurs, ale mamy nadzieję, że dobrze ci poszło. - mój ojciec uśmiechnął się. Gdzie zniknęły dziewczyny ?! I gdzie jest Zayn niech mnie ktoś uratuje od nich !
- Zajęłam drugie miejsce więc za bardzo nic Was nie ominęło. - powiedziałam siadając na fotelu obok nich. Albo nie lepiej nie nie narażę ich na moich rodziców.
- To bardzo dobre miejsce skarbie powinnaś się cieszyć, a nam jest na prawdę przykro, że opuściliśmy występ. - tak akurat, bo im wierzę. Jak zawsze mnie olewają no, ale cóż nie można mieć w życiu wszystkiego.
- Po co przyjechaliście ? - zapytałam nie przedłużając dalej rozmowy.
- Przyjechaliśmy przekazać Ci wesołą nowinę. - uśmiechnęła się moja matka. O nie oby to nie kolejne dziecko !!
- Wyjeżdżamy do Europy ! - wyjaśnił mój ojciec, a ja prawie z fotela spadłam.
- Co ?! Ja nigdzie nie wyjeżdżam ! Mam tu szkołę, znajomych, chło ... chłopaka ! - zająkałam się przy ostatnim słowie.
- Spokojnie Libby chodzi nam o to, że to my wyjeżdżamy. I nie ciesz się za w czasu, bo tylko na miesiąc w sprawach służbowych. Liczymy, że nadal będziesz przykładna uczennicom i będziesz grzeczna. A wracając do Twojej wypowiedzi razem z Twoją matką chcemy poznać tego chłopca. - powiedział spokojnie mój ojciec.
- Jasne nie ma problemu, ale to może później. Wybaczcie mi na sekundę. - zachichotałam nerwowo i z udawanym opanowaniem poszłam do kuchni. Zayn właśnie gadał z dziewczynami na temat ostatniej imprezy. Oj działo się, ale mniejsza.
- Siedź tu cichutko jak mysz pod miotłą i nie waż się wejść do salonu, bo własnoręcznie Cię ukatrupię. - powiedziałam słodko i dałam mu szybkiego buziaka. Wzięłam szklankę z wodą i wróciłam na swoje poprzednie miejsce.
- Właśnie z nim rozmawiałam przez telefon i na razie nie ma czasu jeśli tylko go znajdzie obiecuję, ze się z Wami spotkamy. - skłamałam. No co nie narażę Zayna na zapoznanie z moimi rodzicami są dziwni, sztywni i ... no po prostu tego nie zrobię.

***

No w końcu pojechali. A jutro opuszczają kraj. Czy się ciesze ? W sumie to nie wiem jakoś za często ich nie widziałam więc różnicy pewnie nie zauważę. Odprowadziłam ich do drzwi grzecznie się pożegnałam i wróciłam do salonu rozwalając się na kanapie. Dosłownie sekundę później przyszła święta trójca z kuchni.
- Coś się stało ? - zapytała Scarlett głaszcząc swojego psa, który chodził niczym konik z moim kotkiem na karku. Dobra to przekomiczne.
- Nie po prostu przyjechali mnie przeprosić, za to że nie byli na konkursie i poinformowali mnie że wyjeżdżają do Europy na miesiąc. Wiecie sprawy służbowe. - oparłam się o ramie chłopaka, a on mnie przytulił czując chłód moich rąk. Praktycznie zawsze mam lodowate dłonie masakra.
- Jedziesz ze mną do lekarza ? - zerknęłam na chłopaka.
- Jasne. - odrzekł. Pożegnaliśmy się z dziewczynami, które pojechały na komisariat, bo podobno zatrzymali brata Andrei. Droga nie zajęła nam dużo czasu i już po chwili szliśmy przez parking do budynku. Podeszłam do rejestracji i jakimś cudem udało mi się zarejestrować do lekarza. Usiedliśmy w poczekalni. Przede mną było kilka starszych kobiet coś czuje, że długo to potrwa. Razem z Zayn'em wygłupialiśmy się, śmialiśmy się udawaliśmy, że ćwiczymy karate i ogólnie robiliśmy jeden wielki rozpierdol, aż ochrona musiała nas kilka razy uspokajać. W końcu przyszła moja kolej, więc weszłam do gabinetu. Przywitałam się ze starszym mężczyzną. Lekarz zrobił mi prześwietlenie i oznajmił, że wszystko zagoiło się poprawnie i mogę pomału wracać do tańca to najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia !

______________________________
Taa dam ! Taki psikus zamiast rozdziału Scarlett (Sylwii) pojawia się rozdział Libby czyt. Natalii :D Mam nadzieję, że się nie zawiedliście i że Wam się spodobał. Sylwia ma dużo nauki i pisałam ja żeby miała więcej czasu taka ze mnie pomocna dziewczyna xD Rozdział w sumie jakiś dziwny bynajmniej mi się tak wydaje ;P Sporo tu Zibby (Zayn + Libby) i mam nadzieję, ze wyszło to całkiem nieźle, ale to zostawiam do oceny Wam ! <3 Liczę na Was miśki więc komentujcie i piszcie co się podoba co nie czekam na szczere wypowiedzi :*
Ps.1 Nie no ten rozdział serio jakiś dziwny xD hahahaha
Ps.2 Jak są jakieś błędy to wybaczcie pisałam to w nocy i widziałam już poczwórnie ;P

2 komentarze:

  1. Dzięki stronie Gigalize dbywa się pewna akcja, mająca na celu sprowadzenie 1D do kraju, który bardzo chce koncertu.
    Każdy może wesprzeć akcję.
    Nic nie gwarantuję, ale kto wie, może w końcu 1D zauważy, jak wiele ma tu fanów!
    Głosować można tutaj: http://1d.gigalize.com/pl/OneDirection.html
    Tabela z wynikami: http://1d.gigalize.com/leaderboard.html?utm_campaign=1d_mail_ldrbd_7&utm_medium=email&utm_source=website
    SPROWADŹMY 1D DO POLSKI!
    Rozgłośmy to na wszystkie możliwe sposoby!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę weny.
    I zapraszam do mnie:
    http://krol-lasu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń