niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 16

Perspektywa Libby
Środa 03 kwietnia

Mamy środę układ mam wymyślony, ale czekają mnie bardzo trudne dwa dni. Partnera już znalazłam, ale nie wiem czy załapie kroki. Oliver jest najlepszym męskim tancerzem w naszym roczniku. Dobra na początku sporo się na niego darłam, ale mam stresa i jeszcze mam problemy z żebrami. Na dzisiaj koniec treningu. Pożegnałam się z Oliverem i poszłam po apteczkę.
- Scarlett ! - krzyknęłam z kuchni.
- Libby ty od tych krzyków jeszcze głosu nie straciłaś ? - powiedziała z rozbawienie.
- Ale z ciebie żartowniś Scar. Mniejsza nakleisz mi plastry ? - zapytałam.
- Jasne. - uśmiechnęła się. Podałam jej usztywniające plastry dla sportowców i pokazałam jej gdzie ma nakleić.
- Dzięki. - dźgnęłam ją w policzki i uciekałam na piętro. Wzięłam szybki prysznic i łyknęłam jakieś tabletki przeciwbólowe. W sumie to poszłabym na jakiegoś drinka. Ubrałam się w czarną, zwiewną sukienkę i tego samego koloru buty. Do torebki wrzuciłam telefon, portfel i krople do oczu. Powoli zeszłam schodami na dół i poszłam do salonu.
- Jestem na tak. - pisnęła podekscytowana Andrea i pobiegła się szykować do siebie.
- Scar. - spojrzałam na nią ze słodką minką.
- No dobra, ale nie za dużo jutro szkoła. - poszła do siebie.
- Dobrze wiesz jak to się skończy. - krzyknęłam za nią rozbawiona. Złapałam za komórkę i wybrałam numer Malika.
- Hej mała. Co jest ? - usłyszałam znany głos z słuchawki.
- Za pół godziny w xXx cię widzę zabierz kogo chcesz i lecimy na drinki. Libby Olivia Bianca Hathaway nie przyjmuje odmowy buziaczki. - zaświergotałam i się rozłączyłam nie pozwalając na jakikolwiek sprzeciw z jego strony.

*** 

Środek tygodnia, a klub i tak pęka w szwach. Ale dzięki naszym znajomością znalazły się dla nas miejsca w loży dla VIP'ów. Dziewczyny zajęły kanapy, a ja poszłam po drinki.
- Trzy razy mrożoną truskawkową Margaritę. - rzuciłam do barmana i od razu zapłaciłam za nie. Wzięłam tacę z drinkami i poszłam do stolika.
- Drineczki lecą. - zaświergotała rozweselona Star.
- To co dziewczynki za zdrowie pięknych panów, których tu brakuje. - wzniosłam toast do którego przyłączyło się kilka innych już wstawionych dziewczyn. Wypiłyśmy po sporym łyku Margarity mmm pyszna. Po chwili do naszego stolika przyszła Izabella. Była ubrana w uroczą sukienkę różowego koloru.
- Hej. - powiedziała sącząc drinka.
- Jupi super że jednak przyszłaś. - rzuciła się na nią Scar przez co drink wylał się na jakąś dziunie obok nas.
- Pojebało cię ?! - oburzyła się ta tleniona blondi.
- Ja .. ja .. - zaczęła się jąkać Iza.
- Co mowę ci odebrało ! Widzisz co narobiłaś zaraz za to oberwiesz ! - wydarła się jedna z koleżanek tej blond tapeciary. I teraz wkraczam ja nikt nie będzie darł się na moje koleżanki.
- Słuchaj tleniona lampucero, albo odwalisz się od moich koleżanek, albo tego pożałujesz ! - wstałam mierząc się z jej wzrokiem. I co że niby jej "groźna" minka ma na mnie zrobić wrażenie.
- Oj uważaj żebyś czasem ty zaraz nie oberwała. - rzuciła blondi zbliżając się w moją stronę. Podniosła na mnie rękę, ale zanim mnie uderzyła zdążyłam zrobić unik.
- Ty jędzo nie będziesz podnosić ręki na moją przyjaciółkę ! - Andrea wpadła w furię i już miała się na nią rzucić, ale w ostatniej chwili zatrzymał ją Louis. Tamte od razu uciekły. Zaraz, zaraz skąd on się tu wziął ?! Obok pojawili się zaraz Liam, Zayn, Niall i Harry. Ciekawe jak się dostali do klubu .. mniejsza.
- An ogar sama dałabym sobie rade. - powiedziałam.
- Wiem Liv, ale zawsze stanę w twojej obronie jesteśmy jak siostry. - powiedziała i mocno mnie przytuliła.
- Wiem ja w twojej obronie też zawsze stanę.
- Dobra koniec tych sentymentów trzeba się narąbać biczys !! - wydarł się Malik, a po chwili nasz stolik był już pełny szotów. Teraz zaczyna się impreza ! Kelner przyniósł nam szoty. Pochłaniałam je jak wodę co pewnie skończy się źle, ale trzeba nadrobić kilka dni wagarów od imprez.
- Idziesz zatańczyć ? - zapytał Malik, a ja chwiejnie wstałam ooo zaczyna się.
- Z tobą zawsze. - złapała mnie za dłoń i przeciskaliśmy się przez tłum na parkiet. Ludzie ocierali się o siebie w wulgarny sposób. Większość była już bardzo napita bądź naćpana. Dotarliśmy na środek i zaczęliśmy tańczyć. Czuje że alkohol już mocno buzuje w moim krwiobiegu co pomogło mi jeszcze swobodniej się ruszać. Zayn też już wyglądał na wstawionego. Rękami błądził po moim ciele co w żadnym wypadku teraz mi nie przeszkadzało. Mmm tak pięknie pachnie połączeni perfum i dymu papierosowego. Nagle koło nas pojawiła się Andrea.
- Mam coś chodźcie ! - starała się przekrzyczeć muzykę i zaciągnęła nas do wyjścia. Na dworze poczułam chłodny powiew wiatru, który lekko mnie otrzeźwił. Zaciągnęła nas do zaułka gdzie czekał Harry i gadał z jakimś typkiem. Wymienili się czymś i tamten gdzieś zniknął.
- Libby czyń honory. - szturchnęła mnie przyjaciółka więc podeszłam do lokatego. Wręczył mi małą paczuszkę. Rozejrzałam się i dostrzegłam jakiś kawałek lustra. Pospiesznie je wytarłam i wysypałam
biały
proszek.
- Dowód osobisty. - powiedziałam i dostałam przedmiot. Rozdzieliłam nim cztery równe kreski i wyjęłam banknot ze stanika. Zwinęłam z niego rurkę i pochyliłam się wciągając jedną kreskę. Mmm mocne. Dałam im banknot, a oni zrobili to co ja przed chwilą. Koka. Czułam jak moje wszystkie zmysły się wyostrzają i nie mogę ustać w miejscu jakby coś mnie miało rozsadzić od środka.
- Wracamy. - wyrwał mnie z zamyśleń głos Styles'a. Ruszyliśmy do wejścia gdzie już dało się słyszeć dudniącą muzykę. Pokazaliśmy wejściówki i wróciliśmy do stolika. Reszta na nas dziwnie patrzyła może coś podejrzewali ? Mniejsza zaraz mnie tu coś trafi muszę iść na parkiet nie mogę siedzieć w miejscu.
- Brałaś prawda. - stwierdziła Scar.
- Tak też chciałaś mogłaś powiedzieć. - uśmiechnęłam się znacząco.
- Dobrze wiesz że nie biorę. - syknęła.
- A czasem by ci się przydała. - powiedziałam, wypiłam szybko kilka szotów i poszłam na parkiet. Muzyka dudniła w mojej głowie. Tańczyłam z jakimś kolesiem, który wyglądała na mocno zjaranego. Nie miałam kontroli nad swoim ciałem nagle poczułam dłonie na swoich biodrach. Ktoś mnie do siebie przyciągnął tak że uderzyłam plecami o jego klatkę. Te perfumy to Zayn wiem to. Zaczęłam
najseksowniej jak się dało z nim tańczyć. Pociąg seksualny jaki teraz czułam był ogromny. Nic nowego kokaina tak działa, chociaż muszę przyznać, że ma coś w sobie. Odwróciłam się do niego przodem i natrafiłam na jego napalony wzrok. Cholera jest taki pociągający. Zbliżył się do mnie tak blisko, że na sobie czułam jego erekcje. Na twarzy czułam jego gorący oddech. Tańczyliśmy bardzo zmysłowo dopóki ktoś na nas nie wpadł przez co wylądowaliśmy na podłodze. Zayn gwałtownie wstał i rzucił się na jakiegoś typa. Starałam się ich rozdzielić, ale byli silniejsi. Imprezowicze nawet nie zauważyli byli tak pijani i naćpani. Liam, Niall i Lou pojawili się nagle i załagodzili sytuacje. Wszystko działo się tak szybko nie ogarniałam do końca co się dzieje. Wszyscy znajomi i nagle zniknęli zostawiając mnie samą pośród tłumu nastolatków. Wróciłam do stolika gdzie wszyscy siedzieli. Czułam na sobie ich dziwny wzrok.
- O co wam do cholery chodzi ?! - krzyknęłam pochłaniając kolejnego szota. Jeny język mi się trochę plącze.
- Libby przystopuj. - powiedziała Scar. Lorze są trochę wyciszone dzięki czemu można normalnie gadać.
- Przestań. - machnęłam ręką, a ona tylko wywróciła wkurzona oczami. Spojrzałam na wyświetlacz
ekranu już po 2 zaraz zamykają klub w weekendy jest do rana, ale mamy dni robocze.
- Chce ktoś coś z baru ? - zapytałam.
- Idę z tobą. - oznajmił Harry. Nawet nie wiem dlaczego złapałam go za dłoń i pociągnęłam za sobą. Między naszymi dłońmi czułam jakieś iskierki, jakby emanowała od niego jakaś niewidoczna energia. Zignorowałam to szybko i usiadłam z jego lekką pomocą na wysokim, obrotowym siedzeniu przy badzie baru.
- Dwa razy Highlander. - rzuciłam do barmana. Chciałam zapłacić, ale mój towarzysz mnie wyprzedził. Wpatrywałam się w tańczących ludzi.
- Taka piękna dama, a sama siedzi i to bez drinka. - powiedziała jakiś koleś siedzący obok nas.
- Taki stary facet, a chodzi do klubów dla młodzieży i pewnie tylko wyczekuje na napalone małolaty. A i dla twojej wiadomości nie jestem sama. - powiedziałam wpijając się w usta lokowanego. Chłopak był szoku, ale muszę przyznać ja też. Cholera co ja robię ?!?! Nie protestował wręcz pogłębiał pocałunek. Jany ! Szybko oderwałam się od niego ciężko oddychając. Obraz mi się chwiał cholera co się wgl dzieje. Pewnie połowy nie będę pamiętać. Młodzież powoli zaczęła opuszczać lokal. Żadne z nas nie miało nawet siły się odezwać, byliśmy tak pijani. Wypiliśmy drinki które okazały się naprawdę mocne. Blee za mocne. Chwiejnie wróciliśmy do stolika.
- Wracamy. - oznajmiła Scarlett. Jeny, ale ona ma dzisiaj ponury nastrój. Zabraliśmy wszystkie nasze rzeczy i wyszliśmy przed klub. Naokoło było mnóstwo ludzi, albo nadal tańczyli i się całowali, albo rzygali w krzakach bleee. Nie mogliśmy złapać taksówki, a że każdy pił auta zostały w domach.
Najbliżej był do willi Harry'ego nie mając siły protestować poszłam za resztą. W sumie energia nadal mnie roznosiła tylko nie miałam siły dużo gadać. Szłam z przodu razem z An, Zayn'em i kotletem. Co chwile musieliśmy się zatrzymywać, bo reszta nie nadążała. Szliśmy jeszcze kilka minut i zatrzymaliśmy się przy ładnej willi. Była nie za wielka, ale nowoczesna. Jak do niej weszliśmy rzucił nam się w oczy wielki salon salon. Szybko zaczęłam biegać po całym domu w poszukiwaniu łazienki. Myślałam że pęcherz zaraz mi pęknie. Znalazłam upragnione pomieszczenie i po chwili wróciłam do salonu. Na stole stały już kieliszki, butelki z wódką i napoje.
- Cho na kielonka bejbe. - zawył kotlet. Ale on ma śliczne szmaragdowe oczy ... Dobra co ja gadam Libby to kotlet ogarnij się !
- Ta idę. - usiadłam przy stole. Scar, Izabella, Niall i Liam już gdzieś się zmyli pewnie spać poszli. Zostałam ja, An, Lou, Zayn i Harry. Nawet nie wiem ile kolejek wypiliśmy, ale musiało być tego sporo skoro ledwo doczołgałam się do jakiegoś pokoju. Jeszcze te schody normalnie zgroza. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam odpływać. Poczułam jak, ktoś się za mną kładzie i przytula. Nawet mi to teraz nie przeszkadzało od razu odpłynęłam w krainę snu.
____________________________________________
No to mamy rozdział 16 :) Jest mi bardzo smutno, bo pod ostatnim postem nie ma żadnego komentarza :( Naprawdę nie macie chwilki nawet na napisanie : ''Fajnie :)'' lub ''Podoba mi się ;)'' to nie zajmuje dużo czasu, a pisanie rozdziałów dla Was zajmuje więcej czasu. Kochamy to, a komentarze nas motywują więc mogłybyście chociaż troszkę to docenić ;) Mam nadzieję, że trochę to się zmieni. A wracając do rozdziału jak Wam się podoba ? :D Bo mi pisanie sprawiło dużo frajdy w końcu mocniejsza impreza za dziewczynami ;) Czekam na Wasze opinie ;***
Ps. Jak są jakieś błędy to sorki ;P
Pozdrawiam Nast <3

4 komentarze:

  1. Świetny, genialny, wspaniały rozdział, ale jest mi strasznie głupio, że nie komentowałam. Po prostu masakra, ale postaram się nadrobić swój błąd. Wracając rozdział bardzo mi się spodobał, tylko pocałunek Libby z Harry'm mnie zaskoczył i to bardzo.
    Ze względu na wasze drugie opowiadanie zastanawiam się z jak to będzie między Lib i Zayn'em, a tutaj również Styles'em.
    Ktoś tu następnego dnia do szkoły nie pójdzie xd
    Czemu Scar taka "spięta" ??
    Z błędów to zobaczyłam, ze bardzo często ktoś pisze w swoim opowiadaniu "wgl" zamiast " w ogóle". Wiem czepiam się -.-
    Pozdrawiam i do następnego
    #Zoey

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nie mamy za złe jeśli masz zamiar się poprawić ;* hehehe
      A co do ''wgl'' to już taki nawyk z rozmów postaram się go zmienić :)

      Usuń
  2. Zajebisty a trraz. Prosze next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Będę męczyć Alex żeby szybko napisała xD

      Usuń